Do czego prowadzi dyskusja z krytykiem?.
Czytajac te wymiane, pamietaj o tym, ze moja glowna rada to "W odpowiedzi na krytyke nie mow nic, nie rob nic, badz jednym wielkim nic" - nie odpisuj, nie odpowiadaj, nie dyskutuj bo to do niczego nie prowadzi (typowy przyklad ponizej). Bo krytykow nie interesuje bysmy sie stawali lepsi w tym, co robimy... Krytyka interesuje tylko to by udowodnic, ze on/ona wie lepiej...Zaczelo sie od ponizszego listu, ktory nawiazuje do tytulu mojej strony "Kto to u licha jest Wanda Loskot". List nie mial zadnego naglowka ale byl podpisany (aczkolwiek bez nazwiska - bardzo typowe)
"Po pierwsze Pani Wando to nie pisze sie - " kto tu u licha " bo jest
to niepoprawny jezyk polski a pisze sie - " kim to u licha jest Wannda"
i tak dalej. Wiec kto tu kogo chce uczyc - radze sie dobrze nad tym
zastanowic!!!!???
Z powazaniem Liz VP.
(or razu rzucilo mi sie w oczy, ze osoba, ktora zwraca mi uwage na moj blad, popelnia blad w napisaniu mojego imienia...)
Normalnie bym ten list zignorowala, ale poniewaz akurat pracowalam nad strona na temat krytykowania nie moglam sie powstrzymac od pokusy wykorzystania go dla moich celow....
Oto list, ktory wyslalam do Liz VP w odpowiedzi. Zwroc uwage na to, ze jest to po prostu krotkie wyjasnienie. Naiwnie zakladam, ze to ktos naprawde zainteresowany jakoscia zwraca mi uwage jak ulepszyc moje strony. Przyznaje Liz VP racje, no i oczywiscie nawet nie wspominam, ze ona sama popelnila pomylke w swojej korespondencji (to bylby przeciez kij w mrowisko, prawda?):
"Droga Pani Liz,
Bardzo dziekuje za poprawki. Nie rozmawiam po polsku na zywo od
osiemnastu lat i zawsze jestem wdzieczna za pomoc (niestety, nie
mam tutaj zadnej pomocy redaktorskiej ani korekty). Pozdrawiam,
Wanda Loskot"W ciagu godziny nadeszla nastepujaca odpowiedz:
------"Tak tez myslalam, ze nie zrozumie Pani mojej intencji - nawet to co
ponizej Pani napisala, nie da sie normalnie przeczytac po polsku
a szczegolnie slowo "zwsze" nie jest mi znane.A w ogole to zastanawiam sie "kim" na prawde trzeba byc aby do
napisania zwyklego listu - szukac pomocy redaktorskiej!!!????
Naprawde szkoda mi tych Pani studentow (jesli w ogole tacy istnieja).
Bo jak tu sie czegos nauczyc od kogos kto nie potrafi "ani pisane ani
czytane" - i to we wlasnym jezyku - to jest fragment z polskiego kabaretu>br> na temat ludzi ktorzy sami nic nie wiedza a innych jeszce chca uczyc -
to tak na marginesie. Ja tutaj jestem 20-a lat i nie przypominam sobie,
abym miala klopoty jezykowe podobne do Pani problemow - z pewnymi
wyjatkami, chyba ze konczylo sie szkole na Bialorusi !!!!!!!!!!!!
Liz VP."Nota bene Liz VP po osmieszeniu mojej pomylki w slowie "zwsze" sama sie pomylila nie tylko piszac "Wannda" , ale takze tutaj:
"A w ogole to zastanawiam sie "kim" na prawde trzeba byc aby do---
napisania zwyklego listu - szukac pomocy redaktorskiej!!!????"
i tutaj::
"na temat ludzi ktorzy sami nic nie wiedza a innych jeszce chca uczyc -
to tak na marginesie. Ja tutaj jestem 20-a lat i nie przypominam sobie,
abym miala klopoty jezykowe podobne do Pani problemow....":))))) I jak tu sie powstrzymac od usmiechu? Trudno przeciez o lepszy przyklad do zilustrowania powiedzenia "przyganial kociol garnkowi". No i powiedz sam - czy warto sie przejmowac krytykami? Czy mozna ich w ogole traktowac powaznie? Czy warto tracic czas?
z powrotem